Maria Legiec - Uchronić  od zapomnienia. Czyli jak Holendrzy oddają hołd polskim żołnierzom I. Polskiej Brygady Spadochronowej – tegoroczne uroczystości w Driel


Klub Gazety Polskiej Tychy |
8

Plac polski


Treść

Zapraszamy do kolejnego artykułu naszej koleżanki Marii Legiec.

Postać generała Stanisława Sosabowskiego jest bliższa Holendrom niż młodym Polakom. To Holendrzy przywrócili Generałowi i Jego brygadzie honor !

Uchrońmy od zapomnienia tego bohaterskiego Polaka – twórcy pierwszej w historii Wojska Polskiego jednostki spadochronowej - Stanisława Franciszka Sosabowskiego !

W holenderskiej miejscowości Driel w połowie września, w rocznicę zwycięskiej bitwy pod Arnhem (21 na 22 września 1944) – od roku 2006 corocznie odbywa się uroczystość upamiętnienia bohaterskiej walki I. Polskiej Brygady Spadochronowej w bitwie o Arnhem. Organizatorem tych uroczystości jest holenderska Fundacja Freil Polen, której przewodniczącym jest Arno Baltussen. Konieczne jest tu nadmienić, że pan Baltussen organizując te uroczystości – zrealizował testament swojej ciotki Cory Baltussen, holenderskiej sanitariuszki, opatrującej od początku do końca tej bitwy rannych polskich spadochroniarzy z I.PBS - akcji bojowej o kryptonimie Market Garden. Arno Baltussen przygotował i przeprowadził tą uroczystość 16-go września br. doskonale, z pieczołowitością i sercem, zachowując pamięć o tamtych Bohaterach – Polakach, których „zrzucono na holenderską ziemię o jeden most za daleko”, czyli ok. 10 km od mostu na Renie - (zamiast na walczącą w Powstaniu Warszawę - zrzuceni zostali nad łąkami i sadami Driel). Podczas przebiegu całej uroczystości, nad którą czuwał ten Przewodniczący Fundacji panowała atmosfera skupienia, powagi, każde słowo, każdy gest, każde poruszenie na tym Placu –wyrażały hołd i chwałę polskiego oręża.

Ta uroczystoś trwała dwa dni.

W sobotę (16-go września) w godzinach porannych odbyła się jej pierwsza część na Placu Polskim w Driel, na którym Holendrzy ustawili cokół, symbolizujący Naród Polski. Wykonany on został przez holenderskiego rzeźbiarza Jana Vlasbloma w roku 2004, w 60. rocznicę bitwy na polach Driel :  Na cokole widnieją słowa „Surge Polonia”(„Powstań Polsko „- to Sosabowski jest autorem tego wezwania). W miejscu odsłoniętym od zgiełku ulicznego umieszczono garść ziemi polskiej. Z obu stron znajdują się herby Polski i Warszawy, zwieńczone godłem I. Polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Z cokołu wznosi się betonowy element, symbolizujący siłę polskiego ducha i nieustraszoną odwagę.

Tuż obok tego cokołu na Placu Polskim stoi też pomnik ku czci Generała Sosabowskiego (ufundowany przez brytyjskich weteranów a odsłonięty 16. 09. 2006 przez Halla Sosabowskiego) oraz polskich żołnierzy u jego boku walczących, z napisem: „Ave Sosabowski mortular te salutant”:

Na ulicach przylegających do Placu – można było widzieć plakaty, ilustrujące te zmagania polskich Skoczków na polach Driel, ukazujące Holendrom i gościom przybyłym na uroczystość walkę bohaterską - lecz tragicznie zakończoną (Głównodowodzący operacją brytyjski generał Bernard Montgomery -niesprawiedliwie obarczył odpowiedzialnością za niepowodzenie operacji Generała Stanisława Sosabowskiego, którego zdegradowano !). Na ulicach widać też plakaty, pokazujące młodych, niegdyś 18-19-letnich chłopców, którzy przelewali krew i ginęli walcząc o wolność obcego kraju; Skoczków, którzy nie mogli jechać do Warszawy, aby udzielić pomocy stolicy, która krwawiła, gdyż sprzymierzeńcy zawiedli i zostawili Polskę i Warszawę samej sobie (dopiero podczas lotu polscy żołnierze dowiedzieli się, że zmierzają do Holandii). W tym dniu w Driel – jak co roku w połowie września każde wypielęgnowane, holenderskie okno udekorowane jest zdjęciami polskich żołnierzy. Na sąsiadujących ulicach również plakaty; pomnik poświęcony Bohaterom spod Arnhem udekorowany jest – także przez Holendrów - kwiatami.   Kto o tym w Polsce wie?

W 79-tych obchodach akcji Market Garden, tego roku licznie uczestniczyli Holendrzy. Wzięli w nich udział także, oprócz żołnierzy i dowódców Wojska Polskiego, m.in. ambasador RP w Królestwie Niderlandów Margareta Kassangana oraz ambasadorzy Holandii, Wielkiej Brytanii i Irlandii. Był również obecny ambasador Ukrainy w tym kraju Ołeksandr Karasewycz, a także atache obrony USA, Kanady oraz generałowie 6-tej Brygady Powietrzo - Desantowej imienia Generała Sosabowkiego. W tym roku brakowało już weteranów tamtych walk – ostatni 102 letni, żyjący w Kanadzie Bogusław Ostrowski, jest chory i o modlitwę za jego zdrowie prosił organizator Wydarzenia - Arno Baltussen. On też dokonał otwarcia Uroczystości i przedstawił wyżej wymienionych.

Na Uroczystość do Driel przybył również chór z Krakowa „Promyki” pod kierownictwem Romy Krzemień.

Polskę reprezentowała na tych obchodach rocznicy (oficjalnie) poza panią ambasador RP Margaretą Kassangana - także Polska Misja Katolicka Kleve oraz Związek Polaków w Niemczech spod znaku „Rodła” – Oddział Kleve z jego przewodniczącym Władysławem Pisarkiem, który bierze udział w tych uroczystościach już od 20 lat. Pierwsze zaproszenie do udziału w nich – otrzymał pan Pisarek jako przedstawiciel Polonii z ZPwN już w maju 2006 roku, gdy Cora Baltussen i królowa Królestwa Niederlandów i Holandii – Beatrix po długiej walce o uznanie polskich Spadochroniarzy za bohaterów a nie za zdrajców, a Generała Sosabowskiego za godnego najwyższego militarnego odznaczenia Holandii - Brązowego Lwa - przyczyniła się do przywrócenia „ honoru Generała” Stanisławowi Sosabowskiemu. Wtedy to i Pan Pisarek, jako przedstawiciel Polonii niemieckiej otrzymał zaproszenie na tą uroczystość (z podpisem; Military Willemse - Orde u. Bronze Lion).  Kompanię honorową na obchodach tej rocznicy - wraz z pocztem, wystawiła 6. Brygada Powietrznodesantowa im. gen. Stanisława Sosabowskiego z Krakowa a jej dowódca gen. bryg. Michał Strzelecki brał udział we wszystkich punktach tegorocznych obchodów. Powitalne przemówienie, po odgłosach syreny w mieście i wmaszerowaniu formacji polskich żołnierzy z flagą 6-tej Brygady Desnatowej - wygłosiła burmistrz gminy Overbetuwe pani P.Hoyting.Roubos . „To Polacy nas wyzwolili” - można było od niej usłyszeć.

Pani Margareta Kassangana - ambasador RP z Den Haag oddała należny hołd Generałowi i I. Brygadzie Spadochronowej, przywołując ostatnie słowa umierającego Polaka z 1.SBS z września 1944 r.: „Weź moją miłość do mojego kraju, zabierz moją miłość do Polski.”. Te proste słowa wyrzekł przed swą śmiercią trzymającej go za rękę pielęgniarce Corze Baltussen polski spadochroniarz. [...] Wypowiadając je wiedział, że już nigdy nie zobaczy swego kraju, rodziny, towarzyszy broni”. „Dziś te proste słowa tak bardzo dotykają naszej duszy” – powiedziała ambasador RP z Den Haag.

Gdy na rozpoczęcie Obchodów pan Arno Baltussen zapowiedział wprowadzenie polskiego sztandaru 6 - tej Brygady Powietrznodesantowej i zatknięcie jej przy pomniku, gdy rozległ się głos syreny i rozbrzmiały słowa polskiego hymnu – każdego uczestnika, Polaka, musiały „przechodzić ciarki „ i niesposób było powstrzyma się od łez ! Po odśpiewaniu pierwszej zwrotki„Jeszcze Polska” rozległy się hymny Zjednoczonego Królestwa Wlk.Brytanii i Irlandii Płn. oraz Królestwa Niederlandów (w wyk. zesp.muzycznego „Concordia” z Driel) zaś „Promyki Krakowa” wykonały utwór muzyczny „ Most do przyszłości"  Pełnymi uczucia dumy, że „to Polska właśnie „ były momenty, gdy „Promyki Krakowa ”(których nazwa w wykonaniu zapowiadającego program Holendra zabrzmiała "słodko") wykonywały polskie pieśni, lub gdy składano wiązanki i kwiaty przy cokole na Placu Polskim oraz pod pomnikem Generala Sosabowskiego:  Trzeba było naprawdę podziwiać  doskonale przemyślany sposób składania tych wieńców i kwiatów. Odbywał się on zgodnie z zapowiedzią kto, kiedy ma podejść do pomnika – także po polsku – przez organizatorów. Olbrzymie, czasem w kolorach flag danego państwa –wieńce składały na wyznaczonych miejscach młode dziewczęta w sportowych strojach.

Te wieńce i wiązanki odczytywało się jako dowody uznania i hołdu dla Polskich Spadochroniarzy ze strony państw: Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, USA, Kanady, Niemiec, Ukrainy. Była także delegacja ze Szczecina ( tam jest ulica, nosząca imię Gen. Stanisława Franciszka Sosabowskiego!); był też wieniec od rodziny Generała, którego reprezentował obok innych jej członków, młodziutki prawnuczek Generała – Jeremy Sosabowski oraz drugi - Hal Sosabowski.  

Jeżeli pisząca ten reportaż dobrze policzyła – było w sumie aż 45 wieńców.

Do tego - na zakończenie długiego szeregu składających wieńce – dużo wzruszenia uczestniczącym w Uroczystości sprawił widok 28 wiązanek biało-czerwonych kwiatów, niesionych pod stopy cokołu przez młode Polki w krakowskich strojach. Ciekawostka: im - nikt nie musiał „dyktować” w jakim miejscu mają ułożyswoje kwiaty –zrobiły to samodzielnie i uroczo...    Momenty wzruszenia pojawiały się co i raz podczas przebiegu Uroczystości. Na przykład, gdy zapowiedziano wyniki konkursu poetyckiego o tematyce walki pod Arnhem, który wygrała – i wygłosiła wiersz młodziutka Polka, uczennica z Torunia –Małgorzata Stanisławska. Był to utwór „Z drzewa nadziei”, który został napisany w 50. rocznicę bitwy pod Arnhem. Jakże wzrusząjce były w nim słowa: „Każde niepowodzenie to listek spadający z drzewa nadziei”, „Dlaczego ciągle myślimy? Czy dlatego żeby zbudować most? „ , „Mając okrutną przeszłość za soba, zbudujemy most do jutra.Wtedy wolność i pokój dla wszystkich zaistnieją”! „. To były jednak mosty o „krok do wolności”, które okazały się nie do przebycia..... Uczestnikom tego Święta na pewno też podobało się wykonanie wiersza „Z drzewa nadziei” w języku angielskim a jeszcze bardziej holenderskim, bo młodzieniec wygłaszający go w tym języku wykazał sie również niezłym talentem aktorskim !

Na zakończenie tej części na Placu Polskim zgromadzeni podnieśli się z miejsc, gdyż zapowiedziano odegranie sygnału „Last Post”, po nim nastapiła minuta ciszy, po której rozległ się polski hymn, pełną piersia odśpiewany przez Polaków tam zgromadzonych i krakowski zespół „Promyki”(znowu moment wilgoci w oczach ....). Po odegraniu hymnów Wielkiej Brytanii i Holandii, podniesiono flagi i „Promyki Krakowa wykonały swój ostatni utwór podczas tej Uroczystości – „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki”. I znowu ciekawostka: Arno Baltussen - animator i twórca tych corocznych uroczystości w Driel, trzymając w ręku kartkę z tekstem śpiewał tą pieśń.... po polsku). Sztandar 6-tej Brygady Desantowej na rozkaz „Baczność! W prawo zwrot” odmaszerował z posterunku na Placu Polskim w Driel - i Uroczystość została w to przedpołudnie zakończona.

W ten sobotni wieczór sprawowana była jeszcze Eucharystia w kościele katolickim w Driel. Tam chór holenderski zaśpiewał - po polsku! razem z krakowskimi „Promykami” pieśń „Piekna nasza Polska cała”

Następnego dnia, w niedzielę przed południem na cmentarzu wojennym Arnhem-Oosterbeek odbyło się nabożeństwo ekumeniczne z udziałem kapelanów różnych wyznań chrześcijańskich po którym złożono kwiaty i wieńce na grobach poległych. Wzruszającym momentem był ten, gdy jeden z uczestników bitwy 99-letni brytyjski kpt. Geoff Roberts złożył wieniec w hołdzie współtowarzyszom walk. Polscy spadochroniarze złożyli białe i czerwone róże na grobach swoich prekursorów, przy mogile kpt. Ignacego Gazurka, patrona 6. batalionu powietrznodesantowego wystawiono posterunek honorowy.

Na tym cmentarzu, gdzie spoczywają polscy żołnierze polegli pod Arnhem odsłonięto też nagrobek śp. plut. Edwarda Morchonowicza, którego udało się zidentyfikować po wielu latach poszukiwań.

Chwała żołnierzom 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej! Chwała ich towarzyszom broni - spadochroniarzom 1 Brytyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej, amerykańskim skoczkom spadochronowym z 82 i 101 Dywizji Powietrznodesantowej!

Chwała mieszkańcom Arnhem i Driel pamiętającym o żołnierzach, którzy przybyli z nieba, by walczyć na ich ziemi.