Sprawiedliwi wśród Narodów.


Anna Syrek |
10

Dzieci z Nieborowa


Treść

Rocznica.

Zbliża się 80-ta rocznica wybuchu II wojny światowej. Można się spodziewać, że wraz z nią przetoczy się przez media dyskusja na tematy zwykle przy tej okazji poruszane, a wśród nich: rola Polaków w ratowaniu Żydów. Będziemy zatem znowu świadkami umniejszania przez środowiska lewicowo - liberalne, roli Polaków w pomocy niesionej obywatelom polskim żydowskiego pochodzenia lub wręcz obarczania Polaków winą za Holocaust. Za przykład niech posłuży wypowiedź b. prezydenta Warszawy M. Święcickiego (w 1989 sekretarz KC PZPR, od lat poseł na sejm z list PO), który wygłosił haniebną i nieprawdziwą tezę, że Polacy „Mordowali Żydów, tylko nie zakładali obozów śmierci”1. Nie da się zaprzeczyć, że stosowane przez Niemców metody np. odpowiedzialności zbiorowej, zastraszania, a ponad to gehenna okupacji - codzienna walka z głodem i biedą o fizyczne przetrwanie, służyły wciąganiu obywateli w mechanizmy okupacji i ich deprawowaniu. Istniały jednostki, które nie potrafiły oprzeć się wojennej rzeczywistości i które dały się złamać. Jednakże Polska i Polacy nigdy nie współpracowali instytucjonalnie z hitlerowcami, nigdy nie użyczyli Niemcom jakichkolwiek struktur państwowych, w przeciwieństwie np. do Francji, które mogły by ułatwić eksterminację Żydów czy innych narodowości2. Co więcej Polska jako jedyna, mimo skrajnie trudnych warunków – za pomoc Żydom groziła u nas bezwzględnie śmierć, podczas gdy w okupowanej Europie Zach. grzywna – stworzyła zorganizowaną, instytucjonalną, podległą władzom państwowym pomoc dla mordowanej przez Niemców ludności żydowskiej.

 

Pomoc.

Wkrótce po rozpoczęciu przez Niemców likwidacji warszawskiego getta, pisarka Zofia Kossak-Szczucka i socjalistka Wanda Krahelska – Filipowiczowa założyły Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty. W grudniu 1942 r. Komitet został przekształcony w podległą Departamentowi Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu – Radę Pomocy Żydom „Żegota”. Rada Pomocy Żydom była jedyną w okupowanej Europie oficjalną instytucją afiliowaną przy władzach państwowych, stanowiła zatem część cywilną Polskiego Państwa Podziemnego. Był to absolutny fenomen, gdyż żadna inna organizacja niosąca pomoc Żydom nie miała oficjalnego i praktycznego poparcia ze strony własnego rządu. Żadna nie rozwinęła też tak szerokiej działalności jak „Żegota”, a przy tym żadna nie działała w tak trudnych warunkach.3 Rada Pomocy Żydom dzieliła się na referaty zadaniowe: legalizacyjny, finansowy, dziecięcy, lekarski, odzieżowy (bardzo ważny w okresie zimy), mieszkaniowy, propagandowy i akcji przeciwszantażowej. W działalność Rady były więc pośrednio lub bezpośrednio zaangażowane tysiące osób. Najważniejsze było dostarczenie osobom żydowskiego pochodzenia fałszywych dokumentów, które umożliwiały swobodne poruszanie się i znalezienie pracy. Ocenia się, że RPŻ przekazała podopiecznym nawet 40 tys. takich dokumentów. Większość podopiecznych RPŻ otrzymywała comiesięczną zapomogę w wys. 500 zł. Była to kwota bardzo niska, zwykle pozwalająca tylko na opłacenie mieszkania, jednakże nieoceniona dla osób ukrywających się. Referat dziecięcy, którym kierowała Irena Sendlerowa mierzył się z bardzo trudnym zadaniem niesienia pomocy dzieciom, które niezdolne przecież były do samodzielnej egzystencji. Dzieci umieszczano w instytucjach opiekuńczych lub u osób prywatnych. Polskie siostry szarytki ratowały żydowskie dzieci, z narażeniem własnego życia już od roku 1939. Niestety jedynie 4 z nich zostały uhonorowane izraelskim medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata4. Tylko w Warszawie udało się w ten sposób uratować 2,5 tys. dzieci. Z kolei dorośli byli często skazani na przebywanie przez długie tygodnie w ukryciu. Pomoc medyczną dla osób ukrywających się niósł referat lekarski. Na pierwsze oględziny medyczne chodzili lekarze ochotnicy, a wśród nich min. student medycyny Ludwik Rostkowski junior, który informacje o poważnych przypadkach przekazywał ojcu – Ludwikowi Rostkowskiemu, który współorganizował dla Żegoty konspiracyjną siatkę lekarzy i był jednym z jej liderów.5 Działacze RPŻ dostarczali ukrywającym się odpowiednie ubrania, organizowali lokale przejściowe, a także docelowe. Chodziło o znalezienie takich kontaktów, ludzi, którzy bez zbędnych pytań wykonają takie prozaiczne czynności jak np. zafarbowanie włosów na blond. Szukano kapłanów i pracowników kancelarii parafialnych, którzy zajmą się fałszowaniem dokumentacji na temat pochodzenia, zaufanych właścicieli mieszkań, którzy zgodzą się wynająć lokum osobom żydowskiego pochodzenia, najemców lub zaufanych pracowników w domach i gospodarstwach, w których ukrywający się Żydzi mogli by się zatrzymać.

 

Trudności.

Głównym problemem „Żegoty” było chroniczne niedofinansowanie. Fundusze na pomoc Radzie przesyłał rząd RP na uchodźctwie oraz zagraniczne organizacje żydowskie. Pieniądze dla RPŻ były przerzucane do okupowanej Polski drogą powietrzną. Było to bardzo trudne i złożone przedsięwzięcie. Część skoczków spadochronowych ginęła bądź strącona przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą, bądź rozstrzelana po wylądowaniu. Ci którym udało się szczęśliwie wylądować byli przejmowani przez lokalne struktury AK, głównie kobiety które pomagały w legalizacji dokumentów i aklimatyzacji w warunkach okupacji. Ładunek przejmowali zakonspirowani mężczyźni, jeszcze inne osoby odbierały pieniądze z magazynów i wymieniały waluty na czarnym rynku. Kolejni konspiratorzy dostarczali je wg. rozdzielnika potrzebującym instytucjom, w tym Departamentowi Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu na Kraj, pod którego auspicjami działała „Żegota”.6 Dzięki sformalizowanemu charakterowi RPŻ działała nie tylko w Warszawie, ale również np. w Krakowie czy we Lwowie. W co najmniej kilkudziesięciu miejscowościach RPŻ udzieliła pomocy jednorazowo bądź udzielała jej stale np. poprzez przekazanie pieniędzy czy fałszywych dokumentów.7

 

Nieuchronne zło.

Polska konspiracja, chociaż dobrze zorganizowana i rozwinięta nie była w stanie zapobiec tragedii narodu żydowskiego. Jedyna naprawdę skuteczna pomoc mogła przyjść ze strony aliantów. Misję dyplomatyczną, mającą na celu powiadomienie świata zachodniego o zagładzie Żydów podjął w październiku 1942 r. Jan Karski. Mimo osobistych spotkań Jana Karskiego, jak i not dyplomatycznych wysyłanych przez polskie MSZ do przywódców USA i Wielkiej Brytanii, nie udało się przekonać zachodnich sojuszników do zdecydowanej walki mającej na celu uratowanie narodu żydowskiego od Zagłady.

Wobec wszelkich działań podejmowanych przez tysiące Polaków na rzecz ratowania Żydów podczas okupacji, niezwykle poruszające stają się słowa Zofii Kossak – Szczuckiej, która w swoim Proteście, który ukazał się na łamach warszawskiej „Prawdy” 11 sierpnia 1942 roku, w następujący sposób opisywała nastroje tamtych lat: „Co więcej zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas (przyp. aut. Polaków) oni (przyp.aut. Żydzi) więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie – to pozostanie tajemnicą duszy żydowskiej.8

1https://www.youtube.com/watch?v=hl9_aAthF1A

2https://wiadomosci.wp.pl/polacy-pod-okupacja-nie-byli-aniolami-niemcom-udalo-sie-wielu-ludzi-zdemoralizowac-6244751935006337a

3Marcin Urynowicz, „Rada Pomocy Żydom „Żegota”, Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 70-71

4Anna Zechenter, Szarytki otworzyły drzwi Żydom, Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 96-105

5Marcin Urynowicz, „Rada Pomocy Żydom „Żegota”, Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 75

6Jan Żaryn, Polskie Państwo Podziemne wobec Zagłady (1942-1945), Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 88

7Marcin Urynowicz, „Rada Pomocy Żydom „Żegota”, Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 77

8Paweł Skibiński, Boży szaleniec w czasach Zagłady Zofia Kossak – Szczucka, Biuletyn IPN, Nr 12 (145) grudzień 2017, s. 65.