Bezprecedensowy EKO-ABSURD


Klub Gazety Polskiej Tychy |
2

Treść

 justice

Przed Sądem Administracyjnym w Berlinie ruszył z końcem października proces przeciwko rządowi Niemiec, wytoczony z powództwa 3 rodzin prowadzących gospodarstwa ekologiczne na terenie Brandenburgii oraz okolic Hamburga, wspieranych przez Organizację Greenpeace. Eko-rolnicy zarzucają rządowi niemieckiemu, że nie podjął wystarczających działań mających na celu ochronę klimatu. Rząd nie osiągnie do 2020 roku założeń redukcji emisji gazów cieplarnianych o 40% , w porównaniu z rokiem 1990. Ograniczenie emisji nastąpi jedynie o 32%. Rolnicy dowodzą, że rząd niemiecki, nie wypełnił tym samym swojego zobowiązania względem obywateli, a także naruszył ich prawa podstawowe, takie jak prawo do życia i zdrowia. Pozywający domagają się wyroku sądu, w którym nakaże on rządowi podjęcie wszelkich możliwych działań służących osiągnieciu celu klimatycznego zaplanowanego na rok 2020. Przy czym jako możliwe środki, prowadzące do tego celu podają: zamknięcie elektrowni węglowych czy ograniczenia w ruchu samochodowym dla osób prywatnych.

W jaki sposób sąd będzie badał czy zostały naruszone podstawowe prawa obywatelskie, pozostaje sprawą otwartą. Wykazanie przez eko-rolników naruszenia praw podstawowych ogółu obywateli również nie będzie poste, ponieważ troska o prawa obywatelskie jest zawsze pewną wypadkową interesów ekonomicznych, politycznych czy społecznych. Sprawa jest bezprecedensowa jeśli chodzi o niemiecki wymiar sprawiedliwości. Adwokatem powodów jest Roda Verheyen, która prowadzi podobną sprawę wytoczoną Unii Europejskiej przez 10 rodzin pochodzących z Europy, Kenii i wysp Fidżi, wspieranych przez różne organizacje pozarządowe. Celem procesu jest wywrcie na UE presji i dalsze zaostrzenie wytycznych klimatycznych przewidzianych na rok 2030.

Idąc tokiem rozumowania eko-rolników, aż strach pomyśleć o co jeszcze można było by pozwać rząd i to nie tylko niemiecki. Czy każda publiczna deklaracja władz, nie jest niepsaną umową zawartą z obywatelami? Sąd w Berlinie, pod presją mediów i naiwnej młodzieży demonstrującej przed gmachem wymiaru sprawiedliwości pewnie ochoczo zajmie się sprawą i kto wie może przyzna rację pozywającym? Czasami warto docenić, że mieszkamy w Polsce, gdzie perspektywa wieloletnej rozprawy i tułaczki po sądach jeszcze długo będzie skutecznym hamulcem dla podobnych kuriozalnych działań.

Informacja o powyżej opisanym zdarzeniu została zamieszczona na portalu: www.tagesschau.de