„Köszönöm”


Janusz Jabłoński |
385

Köszönöm


Treść

Köszönöm czyli dziękujemy, to najczęściej powtarzane słowo jakie w 60 tą rocznicę Powstania Węgierskiego mogliśmy od Węgrów usłyszeć. Zryw o niepodległość na niespotykaną po drugiej wojnie światowej skalę wybuchł 23 października 1956 roku, rozpoczęli go Budapeszteńscy studenci, którzy po sformułowaniu 16 postulatów, zwołali wielką manifestację pod pomnikiem bohatera Wiosny Ludów generała Józefa Bema. Zebrało się tam około 20 tys uczestników, których liczba po przejściu pod Węgierski parlament wzrosła do około 200 tys. Domagano się ogłoszenia postulatów w radiu dokąd udali się demonstranci, rozbrojono ochronę budynku radia, wcześniej zdobyto również broń w pobliskich koszarach. Tak Węgrzy rozpoczęli swoją walkę o wolność. Niestety już w budynku radia służba bezpieczeństwa otworzyła ogień i padły pierwsze ofiary. 24 października do Budapesztu wkroczyły sowieckie czołgi a dzień później pod parlamentem doszło do krwawej masakry gdzie od kul zginęła setka nieuzbrojonych demonstrantów. Powstanie trwało do 10 listopada, wg raportów poległo ponad 2700 Węgrów i około 700 Rosjan. Symbolem Węgierskiego marzenia o wolności stała się flaga z dziurą, w komunizmie pośrodku trójkolorowej węgierskiej flagi znajdowała się sowiecka gwiazda, która była podczas powstania wycinana ze wszystkich flag w ten właśnie sposób flaga z wyciętą po sowieckiej gwieździe dziurą stał się symbolem wolności. Polacy odpowiedzieli na dramat Węgrów z niespotykaną i niespodziewaną w biednym narodzie siłą. Szerokim strumieniem popłynęła z Polski pomoc. Oprócz pomocy czysto humanitarnej Polacy przekazali ofiarom rewolucji ponad 800 litrów krwi. O tej pomocy „Madziary” nie zapominają, wiedzą że zawsze ich wspieramy. Tak teraz, jak i dawniej Polaków i Węgrów łączy niechęć do roli wasalów, możnych współczesnej i dawnej Europy. Żadne tutaj gwiazdki - jedna czerwona lub nawet dwanaście złotych na lazurowym tle tego nie zmienią. W uroczystościach przed parlamentem brał udział Prezydent Andrzej Duda oraz Premier Węgier Victor Orban, którzy oboje w swoich przemówieniach podkreślali moc i znaczenie przyjaźni narodów Polskiego i Węgierskiego. Niestety wspaniałe i wzruszające obchody zakłócała około 150 osobowa grupa ludzi pod sztandarami węgierskim i UE, byli wyposażeni w syreny i głośne gwizdki co dało im możliwość zakłócenia przeżywania tego wzruszającego święta kilkudziesięciu tysiącom ludzi zgromadzonych na placu przed parlamentem. Gwizdy brzmiały nawet podczas odśpiewania hymnów Polski i Węgier. Widziałem tych ludzi z bliska i miałem wrażenie że w imię nienawiści do swoich konserwatywnie myślących rodaków , są gotowi stanąć naprzeciw nich w jednym szeregu z wrogimi czołgami. Jednak tysiące Węgrów nas pozdrawiało i wznosiło okrzyki na część Polaków I Węgrów.

Sympatia z jaką się spotkaliśmy ze strony Węgrów dała nam wiele radości, pomimo barier językowych było bardzo serdecznie. Okrzyki, pozdrowienia i podziękowania że przyjechaliśmy spowodowały w nas odczucie że warto było się wybrać w tą trochę męczącą ale ładującą akumulatory podróż.

Zapraszamy do fotorelacji Janusza Kluby