Obchody 44. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Tychach przybrały formę dwóch ważnych i poruszających spotkań, które odbyły się w naszym mieście. Ich wspólnym celem było uczczenie ofiar stanu wojennego – ludzi represjonowanych, aresztowanych, więzionych i internowanych. Pamięć objęła również tych, o których często zapomina się w oficjalnych statystykach: rodziny ofiar, ponoszące przez lata ciężar dramatycznych konsekwencji decyzji podjętych w grudniu 1981 roku.
Pierwsze z wydarzeń rozpoczęło się 11 grudnia Mszą Świętą w intencji Ojczyzny w kościele pw. Świętej Rodziny. Po nabożeństwie odbyło się spotkanie pełne wspomnień, refleksji i osobistych świadectw. Wzięli w nim udział kombatanci „Solidarności”, więźniowie polityczni oraz członkowie Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym. Sala wypełniła się ludźmi, a atmosfera była jednocześnie podniosła i przejmująca – nie brakowało wzruszeń, ale i emocji.
Wśród uczestników był również świadek jednych z najbardziej tragicznych wydarzeń stanu wojennego – uczestnik strajku w Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek”. Pan Józef, który przeżył pacyfikację kopalni, opowiedział o okolicznościach wybuchu strajku oraz o jego brutalnym stłumieniu przez komunistyczne władze. W jego relacji wracały obrazy czołgów wjeżdżających na teren zakładu oraz oddziałów ZOMO uzbrojonych w ostrą amunicję.
Strajk w Kopalni „Wujek” wybuchł 14 grudnia 1981 roku jako protest przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego oraz aresztowaniu przewodniczącego zakładowej „Solidarności”, Jana Ludwiczaka. Dwa dni później, 16 grudnia, doszło do brutalnej pacyfikacji strajku. Oddziały ZOMO i wojska użyły broni palnej wobec górników. W wyniku tej zbrodni zginęło dziewięciu górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. Była to jedna z najkrwawszych kart stanu wojennego i symbol bezwzględności reżimu wobec własnych obywateli.
Głos zabrał również dr Andrzej Drogoń – były dyrektor Oddziału IPN w Katowicach (2007–2014), następnie dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu, dyrektor Muzeum Powstań Śląskich w latach 2021–2023, a obecnie wykładowca WSB-NLU w Nowym Sączu. W swoim wystąpieniu mówił o stanie wojennym jako akcie bezprawia, wymierzonym przeciwko wszystkiemu, co ludzkie: wolności, godności i solidarności społecznej. Podkreślał brak realnych rozliczeń sprawców tych działań oraz dramat tysięcy represjonowanych i ich rodzin. Zwrócił także uwagę na współczesny moment historyczny, w którym – jak zaznaczył – osoby powiązane z dawnym, zbrodniczym systemem ponownie pojawiają się w polityce i życiu społecznym i pełni drwin są na świeczniku.
Wystąpiła także pani Kazimiera Głogowska-Gosz, przypominając o długofalowych represjach wobec działaczy „Solidarności”. Podkreślała, że za swoją odwagę i zaangażowanie wielu z nich płaci do dziś – problemami zdrowotnymi, trudnościami zawodowymi i społecznym wykluczeniem. W swoim wystąpieniu nawiązała również do błędów tzw. „okrągłostołowych” decyzji, które – jej zdaniem – doprowadziły m.in. do grabieżczej prywatyzacji FSM w Tychach.
Głos zabrali także przedstawiciele Związku Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego: Kazimierz Biskupek oraz Aleksander Gaczek. Wspominano działaczy „Solidarności”, którzy odeszli już do Pana, a także tych, którzy z powodu choroby nie mogli być obecni.
Stan wojenny został wprowadzony w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku decyzją Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON). Oznaczał zawieszenie podstawowych praw obywatelskich, internowanie tysięcy działaczy opozycji, cenzurę mediów, militarne podporządkowanie zakładów pracy oraz brutalne tłumienie wszelkich przejawów sprzeciwu społecznego. Był to akt sprzeczny z obowiązującą wówczas konstytucją, wymierzony bezpośrednio w niezależny ruch związkowy „Solidarność”.
Drugie wydarzenie rocznicowe odbyło się 12 grudnia o godzinie 17.00 pod tablicą upamiętniającą działalność Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego „Solidarności” w Tychach, znajdującą się na murze byłego budynku MKZ. Spotkanie rozpoczęło się od odśpiewania hymnu państwowego. Poprowadzili je Marian Kubic oraz Ireneusz Wieckowski. Głos zabrał Ryszard Skałecki, który przypomniał dramat stanu wojennego, odnosząc się jednocześnie do współczesnej sytuacji w Polsce, podkreślając: „Przetrwaliśmy komunizm – to i ten okres przetrwamy”.
Delegacje kombatantów oraz Klubu „Gazety Polskiej” złożyły kwiaty pod tablicą pamiątkową. Na zakończenie spotkania pani Kazimiera Głogowska-Gosz odczytała krótki, niosący nadzieję wiersz:
„Polska tysiąc lat przetrwała,
Polska wieki będzie trwała,
Polska istnieć nie przestanie,
Dzięki Jasnogórskiej Pani.”
Międzyzakładowy Komitet Założycielski „Solidarności” w Tychach był jednym z ośrodków oporu w regionie. Po wprowadzeniu stanu wojennego został spacyfikowany: działaczy internowano, dokumentację przejęły służby bezpieczeństwa, a budynek objęto stałą kontrolą. Mimo represji środowisko to przez lata pozostało ważnym punktem odniesienia dla opozycji niepodległościowej na Śląsku.
Tegoroczne obchody pokazały, że pamięć o stanie wojennym w Tychach nie jest jedynie historycznym obowiązkiem. Jest moralnym zobowiązaniem wobec tych, którzy mieli odwagę, wtedy powiedzieć „nie” przemocy i bezprawiu, – oraz przestrogą, by tej z takim trudem i ofiarą zdobytej wolności nigdy nie uznać za coś danego raz na zawsze.
Dzisiaj historia zatoczyła jakieś szalone koło.
Janusz Jabłoński
Zapraszamy do fotorelacji z wydarzeń







