80' rocznica ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Południowo-wschodnich w Tychach


Klub Gazety Polskiej Tychy |
98

80'


Treść

          W sobotę piętnastego lipca, klub Gazety Polskiej w Tychach, uczcił pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu w 1943 i 1944 roku. Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele pw. Św. Rodziny, homilię w czasie mszy wygłosił ksiądz Proboszcz parafii Św Rodziny Adam Pukocz. Po mszy odbyła się krótka prelekcja dyrektora Muzeum powstań Śląskich dr Andrzeja Drogonia. Po prelekcji za okolicznościowym banerem, uformował się kilkudziesięciu, może około 100 osobowy pochód, który w eskorcie Policji, ulicami miasta udał się na cmentarz w Wartogłowcu, gdzie znajduje się pomnik pomordowanych na Wołyniu i kresach Południowo-wschodnich. Modlitwę w czasie drogi poprowadził Tadeusz Czaja. Po około godzinnym marszu wszyscy dotarli pod pomnik znajdujący się w Wartogłowcu. Gdzie słowo wstępu i modlitwę poprowadził ks. Prałat Franciszek Resiak. Następnie tło wydarzeń na Wołyniu nakreśliła dr Anna Mandrela, a po niej zdecydowane stanowisko i żądanie zrealizowania obowiązku ekshumacji i godnego pochówku ofiar z Wołynia i kresów wygłosił przedstawiciel klubu Konfederacji Mateusz Śmiglewski. Pan Mateusz podkreślił, że nie wyobrażą sobie, aby po zakończonej wojnie, biorąc po uwagę wymiar pomocy jaki otrzymała Ukraina od Polski, nie rozpoczęto by procesu ekshumacji i pochówków . Pani dyrektor biura ministra Michała Wójcika w Tychach Ewa Kajzer, odczytała list Ministra Wójcika skierowany do uczestników uroczystości. Przewodniczący tyskiego klubu Gazety Polskiej Janusz Jabłoński w kilku słowach odniósł się do sprawy ekshumacji i pochówków. „ Od wielu lat Polska i Polski rząd na forum dyplomatycznym i politycznym zabiega o ekshumacje i godny pochówek ofiar z Wołynia. Wszyscy mamy te same poglądy na tą sprawę i właściwie wszyscy powinniśmy mówić jednym głosem w tej sprawie. Sprawa ta nie powinna być przyczyną konfliktów a wręcz przeciwnie, powinna nas łączyć”. Janusz Jabłoński odniósł się również do ostatnich słów dyrektora ukraińskiego IPN-u, na temat ekshumacji, mówiąc, że takie poglądy, brak szacunku dla szczątków i odmowa prawa godnego pochówku świadczą o zacofaniu cywilizacyjnym. „ W naszym środowisku pojawiła się nawet propozycja zakupienia Antygony Sofoklesa w języku ukraińskim i wysłaniu temu Panu”. Po tych przemówieniach uczestnicy złożyli kwiaty pod pomnikiem pomordowanych na Wołyniu.

     Słowo Wołyń - to jedno słowo, które przynosi ze sobą ogrom bólu i cierpienia., szczególnie w narodzie polskim. Wołyń jako miejsce, na zawsze zapisało się w historii jako obszar masakr, pogromów i ludobójstwa. Były to czyny niezwykle okrutne i brutalne, które pozostawiły trwałe piętno w duszach i pamięci Polaków. Od tych wydarzeń minęło ponad 80 lat. Pomimo jednak, upływu czasu, niezmiennie jesteśmy zobowiązani do przypominania o tych wydarzeniach , szczególnie o ofiarach, pamięci i szacunku wobec nich. Ta krwawa karta w historii Polski wydarzyła się w latach 1943-1944. Już w lutym 1943 rozpoczęły się ataki sotni UPA na polskie wsie na Wołyniu. Wybuchły pierwsze masakry polskiej ludności, podczas których to Polacy byli brutalnie mordowani. W marcu zaatakowano wieś Parośle, gdzie doszło do brutalnej rzezi polskiej ludności, w tym kobiet, dzieci i starców. Liczba ofiar w Paroślach to kilkaset osób. Do apogeum doszło w lipcu 1943 roku. Krwawa Niedziela na Wołyniu to tragiczne wydarzenie, które miało miejsce 11 lipca 1943 roku. Był to jeden z najbardziej brutalnych epizodów ludobójstwa na Wołyniu i kresach. Skoordynowany i obecnie dobrze udokumentowany plan eksterminacji polskiej ludności na Wołyniu kosztował życie tysiące ludzi. Oddziały UPA wraz z ludnością cywilną zaatakowały Polaków w 99 miejscowościach zabijano wszędzie, domach, dworach, kościołach. Wydarzenia te nie mają swojego przykładu we wcześniejszej historii. Tysiące Polaków zginęło, tysiące musiało opuścić swoje domy i uciekać. Ginęli Ukraińcy pomagający Polakom. W sierpniu 1943 toku doszło do masakry w Woli Ostrowieckiej. Ukraińcy zaatakowali wieś Wola Ostrowiecka, gdzie doszło do bestialskiej rzezi polskiej ludności. Według różnych szacunków, liczba ofiar w Woli Ostrowieckiej wyniosła od kilkuset do kilku tysięcy Polaków. We wrześniu doszło do rzezi w Hucie Pieniackiej. gdzie dokonano jednej z najokrutniejszych masakry na Wołyniu. W październiku doszło do rzezi w Chodaczkowie. Liczba ofiar ludobójstwa na Wołyniu to ponad 130 000 ofiar. Przypominanie o Wołyniu i upamiętnianie ofiar jest naszym moralnym obowiązkiem. Musimy zawsze pamiętać o tych, którzy stracili życie w wyniku tej strasznej tragedii. Szacunek wobec ich pamięci jest nie tylko wyrazem naszego współczucia, ale także ważnym krokiem w budowaniu pokojowej przyszłości i zapobieganiu podobnym tragediom. Ludobójstwo na Wołyniu trwale podzieliło narody polski i ukraiński. Duch pojednania może zabliźnić te rany, ale musi się to odbyć w prawdzie historycznej i wypełnieniu obowiązku godnego pochówku ofiar w uświęconej ziemi. Do tego potrzebne są ekshumacje i badania, nie wszyscy rozumieją tą potrzebę. Polski Prezydent, Premier, rząd od wielu lat, a biskupi obydwu narodów w tym roku wyrazili potrzebę wypełnienia tych warunków w duchu pojednania. Przypominając o Wołyniu, nie chcemy podsycać nienawiści czy żądać zemsty, nie leży ona w polskiej naturze. Chcemy jedynie wydobyć ofiary z dołów śmierci, pochować je z szacunkiem w uświęconej ziemi . Każdy akt pamięci, każde słowo szacunku, to krok w kierunku pojednania i zrozumienia.

80'

80'

 

80'

80'

 80'