Jak co roku, zabrzmią syreny i w rocznicę godziny „W” oddamy cześć Bohaterom Warszawy na Placu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Tychach. Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku jako zbrojne wystąpienie Armii Krajowej przeciwko niemieckiemu okupantowi. Powstanie Warszawskie miało na celu wyzwolenie stolicy przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Polacy liczyli na wsparcie aliantów i chcieli zamanifestować niezależność wobec władzy komunistycznej narzucanej przez ZSRR. Walki trwały 63 dni i zakończyły się klęską militarną oraz ogromnymi stratami — zginęło około 18 tys. powstańców i ponad 150 tys. cywilów, a Warszawa została niemal doszczętnie zniszczona.
Na temat Powstania Warszawskiego, jego zasadności i konsekwencji, krąży wiele opinii — niestety często opartych na uproszczeniach i narracjach stworzonych w okresie PRL. Wiele z tych ocen nie wynika z rzetelnej wiedzy historycznej, a jedynie z powielanych schematów — powtarzanych bezrefleksyjnie przez celebrytów, polityków, dziennikarzy czy inne znane osoby. Jedną z najbardziej niedorzecznych wypowiedzi na temat Powstania wygłosił kiedyś Radosław Sikorski. A przecież wystarczy odrobina wysiłku, by poznać prawdziwą historię i samodzielnie wyrobić sobie opinię, zamiast ulegać manipulacjom.
Na głównej ścianie Muzeum Powstania Warszawskiego widnieje poruszająca sentencja:
„Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić.”
To zdanie staje się coraz bardziej zrozumiałe z każdą kolejną wizytą w muzeum. Odwiedzając je, dzień po dniu – na kartkach kalendarza – śledzimy wydarzenia poprzedzające wybuch Powstania i jego tragiczny przebieg. Poznajemy decyzje o jego odwołaniu, niemieckie ogłoszenia o „brankach” – przymusowym wcieleniu 100 tysięcy mężczyzn i kobiet do budowy umocnień przeciwko Rosjanom – oraz rosyjskie audycje radiowe wzywające Polaków do zbrojnego wystąpienia.
Czy ponad 50 tysięcy zakonspirowanych żołnierzy Armii Krajowej mogło bezczynnie patrzeć na grożące im represje za uchylanie się od „branki” ?
Poznając historię, dostrzegamy tragiczny dylemat: walczyć z Niemcami czy – równie nierealnie – próbować porozumienia z nimi przeciwko Rosjanom. To nie był czas prostych decyzji.
Któż mógł przewidzieć, że Hitler wyda rozkaz zniszczenia miasta i eksterminacji jego mieszkańców ?
Któż mógł się spodziewać, że Stalin – mając możliwość szybkiego zakończenia wojny – zatrzyma front białoruski na wiele tygodni, patrząc obojętnie na zagładę Warszawy?
Pytań, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć, jest wiele. Warto jednak je stawiać – szczególnie tym, którzy zbyt łatwo ferują sądy na temat Powstania Warszawskiego.
Muzeum Powstania odwiedziłem już kilkukrotnie i za każdym razem było to dla mnie wielkie przeżycie. Im lepiej poznaję jego historię, tym bardziej trafia do mnie przesłanie wyryte na muzealnej ścianie:
„Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić.”
Podział Powstańców na odcinki walki (dzielnice, rejony):
Powstańcy byli zorganizowani w Obwody Armii Krajowej, odpowiadające dzielnicom Warszawy. Walki toczyły się w całym mieście, ale różniły się intensywnością i długością oporu.
Śródmieście (Północne i Południowe)
-
Najdłużej utrzymujący się rejon walk.
-
Siedziba Komendy Głównej AK i Delegatury Rządu.
-
Kluczowy ośrodek dowodzenia i życia cywilnego.
-
Znany m.in. z kanałów, przez które ewakuowano oddziały z innych dzielnic.
Stare Miasto
-
Najcięższe walki sierpnia, oblężenie przez niemiecką artylerię, lotnictwo i miotacze ognia.
-
Ewakuacja kanałami do Śródmieścia i Żoliborza po ciężkich stratach.
Wola
-
Pierwsza dzielnica, która padła – w dniach 5–7 sierpnia.
-
Niemcy dokonali tam masowych egzekucji ludności cywilnej (Rzeź Woli – nawet 50 tys. osób). Od 5 do 7 sierpnia, trwała masakra cywilów i powstańców przez jednostki SS i RONA – była to zbrodnia wojenna na niewyobrażalną skalę.
-
Główne uderzenie SS i jednostek Dirlewangera.
Ochota
-
Walki zakończone bardzo szybko (do 11 sierpnia).
-
Brutalność formacji RONA wobec ludności cywilnej (gwałty, morderstwa, grabieże).
Żoliborz
-
Walki trwały niemal do końca września.
-
Przed kapitulacją dzielnicy 30 września, próby współpracy z resztą oddziałów przez kanały.
Mokotów
-
Silna dzielnica oporu do końca września.
-
Ostateczna kapitulacja 27 września po odcięciu i wyczerpaniu sił.
Czerniaków i Powiśle
-
Walki do 23 września. Tam próbowano nawiązać kontakt z Armią Czerwoną (z desantami Berlingowców), bez powodzenia.
-
Zmasowane ataki niemieckie, tragiczna sytuacja cywilów i powstańców.
Czy Niemcy i Sowieci „dogadali się” w sprawie zniszczenia Warszawy?
Nie ma twardych dowodów pisemnych na bezpośrednie porozumienie Hitlera ze Stalinem w tej sprawie, ale fakty i zbieżność działań obu stron wskazują na możliwą cichą zgodę lub zbieżność interesów, wskazują na to następujące dowody:
Zatrzymanie ofensywy Armii Czerwonej
-
Po dojściu do Pragi (dzielnicy Warszawy) w połowie sierpnia 1944, Sowieci wstrzymują natarcie. Front białoruski mógł wejść do Warszawy w ciągu kilku dni – ale Stalin odmawia pomocy. Nawet nie zezwala aliantom zachodnim na lądowanie na sowieckich lotniskach z pomocą dla Powstańców.
Radzieckie audycje radiowe nawołujące do walki
-
W lipcu i sierpniu radio Moskwa emitowało po polsku hasła wzywające do powstania.
-
Gdy wybuchło, Sowieci nie kiwnęli palcem – wręcz uniemożliwiali pomoc powstańcom.
Celowe niszczenie elit i niezależności Polaków
-
Stalin wiedział, że AK i Delegatura Rządu to elementy niezależnej Polski – przeszkoda w budowie państwa komunistycznego.
-
Walka miała zniszczyć te struktury – co też się stało.
Po Powstaniu, Niemcy systematycznie wysadzali kamienice, kościoły, pomniki i infrastrukturę – nawet po zakończeniu walk. Zniszczenie Warszawy miało charakter politycznego i kulturowego unicestwienia miasta. Brak wsparcia Sowietów i brutalność Niemców sugerują, że dla obu stron wygodne było unicestwienie niepodległościowych struktur AK i zniszczenie miasta. Fakty na temat działań niemieckich lub ich braku ze strony sowietów oraz powojenna narracja władz i elit PRL na temat powstania wskazują jednoznacznie , że zniszczenie tej części „tkanki polskiej” było w interesie czerwonego reżimu. Wolna i suwerenna Polska zawsze nie była na rękę ani Niemcom ani też Rosjanom, tak było od wieków i tak jest też teraz. I tylko głupcy wierzą , że jest inaczej. Należy zatem ciągle zadawać sobie i odpowiadać na pytania.
Czy we współczesnej Europie w której niewątpliwie rządzą Niemcy jest inaczej ?
Jak zbieżne wobec Polski są współczesne interesy naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów i co wynika z historii ?
Jak dla współczesnej Europy są ważne interesy suwerennej Polski ?
Janusz Jabłoński






